BlogDlaczego sprawa frankowa tyle kosztuje?

14 marca, 20220

Wiele osób dziwi się, dlaczego prowadzenie i sama sprawa frankowa tyle kosztuje. Skoro prawdopodobieństwo wygranej jest tak duże, dlaczego wynagrodzenia prawników nie maleją? Pojawiają się też wątpliwości, z czego wynikają tak ogromne rozbieżności w cenach usług prawnych różnych kancelarii.

W tym artykule postanowiłam rozprawić się z budzącym wiele kontrowersji tematem wynagrodzeń prawników. Od razu uprzedzę, że nie znajdziesz w nim gotowego cennika czy porównania ofert… Udzielę jednak odpowiedzi na pytanie, co składa się na cenę usługi prawnej. Dowiesz się także, z czego może wynikać rozbieżność w cenach różnych kancelarii.

Kancelaria prawna czy adwokacka bądź radcowska? Dlaczego sprawa frankowa tyle kosztuje?

Być może napotkałeś w Internecie reklamy prowadzenia sprawy frankowej za 0 złotych kosztów wstępnych. Jednak gdy wysłałeś zapytania ofertowe do kilku różnych kancelarii, to dowiedziałeś się, że – niezależnie od wynagrodzenia od wygranej – powinieneś zapłacić wynagrodzenie ryczałtowe.

O co w tym chodzi? Dlaczego jedna kancelaria może prowadzić sprawę za samo wynagrodzenie od wygranej, a inna domaga się dodatkowego wynagrodzenia ryczałtowego? Gdzie tkwi haczyk?

Jeśli masz wyjątkowo okazyjną – w Twoim odczuciu – ofertę prowadzenia sprawy frankowej, to bądź ostrożny. Za taką ofertą mogą kryć się ogromne koszty w razie wygranej. Jestem przekonana, że nie chcesz wpaść z deszczu pod rynnę. Niestety część Frankowiczów może zostać podwójnie oszukana – najpierw przez bank, potem przez nieuczciwą firmę obsługującą proces z bankiem.

Kancelaria prowadzona przez adwokatów lub radców prawnych nie może oferować prowadzenia sprawy frankowej za 0 zł kosztów wstępnych. Takie działanie jest niezgodne z etyką naszego zawodu. Na adwokatach ciąży też obowiązek podania swojego honorarium w sposób jednoznaczny oraz wyjaśnienia, w jaki sposób jest ono wyliczane.

Natomiast kancelarie prowadzone przez niefachowych pełnomocników takich ograniczeń nie mają. Mam na myśli spółki z o.o. czy akcyjne. W rezultacie kuszą one Frankowiczów zerowymi kosztami wstępnymi. Jednocześnie zastrzegają w umowach ogromne wynagrodzenie od wygranej. A dodatkowo upoważnienie do odbioru od banku w imieniu klienta całej wygranej. Jeśli konsument nie przestudiuje dokładnie takiej umowy, może na koniec przeżyć ogromny szok i rozczarowanie.

Dlatego też, już na samym początku szukania kancelarii, warto odsiać te prowadzone jako spółki z o.o. czy akcyjne od kancelarii prowadzonych przez adwokatów czy radców prawnych. Te drugie są zdecydowanie bezpieczniejszym rozwiązaniem dla Frankowicza.

Skoro wyjaśniłam już, dlaczego kancelaria prowadzona przez adwokatów nie może prowadzić sprawy frankowej za 0 zł kosztów wstępnych, to przejdę do następnego punktu. Czyli co wpływa na cenę usługi prawnej.

 

Dlaczego sprawa frankowa tyle kosztuje – co będzie dla Ciebie korzystniejsze? Fabryka czy manufaktura?

 

Kancelarii adwokackich i radcowskich zajmujących się sprawami frankowymi jest dziś sporo. Ich stawki są zróżnicowane. Jednak oceniając kancelarię, warto sprawdzić, czy stawia ona na jakość, czy na ilość. Niektóre kancelarie można bowiem porównać do manufaktur, a inne do fabryk.

W przypadku kancelarii prowadzących tysiące spraw, należy sprawdzić, czy zachowany jest właściwy nadzór adwokata bądź radcy prawnego nad każdą jednostkową sprawą. Na przykład, jeśli jeden adwokat samodzielnie prowadzi 300 spraw sądowych, to może się zdarzyć sytuacja, że będzie on nieuchwytny w kontakcie z klientem, spiętrzą mu się terminowe pisma i w momentach największej kumulacji zadań trudno mu będzie zadbać o odpowiednią jakość swojej pracy. Zarówno merytoryczną, jak i formalną, jak chociażby poprawienie literówek w tekście. Do tego, jeśli bierzemy na siebie więcej pracy, to wzrasta ryzyko niedotrzymania terminów.

Oczywiście przyjęcie nadmiernej liczby spraw klientów oraz oszczędzanie na kosztach osobowych pozwala obniżyć koszt prowadzenia sprawy sądowej. Jednak czy zgadzasz się na niższą jakość oraz ryzyko popełnienia istotnego błędu w najważniejszej dla Ciebie sprawie? Może i sprawie życia…

Błędy zdarzają się oczywiście każdemu. Nie popełnia ich tylko ten, kto nic nie robi. Jednak ostatnio usłyszałam o przypadku, że w kancelarii obsługującej bank błędnie zaadresowano kopertę z apelacją banku od niekorzystnego wyroku. Czym to skutkowało? Oczywiście odrzuceniem apelacji i całkowitą przegraną banku.

Dlaczego sprawa frankowa tyle kosztuje? – czyli o tym, jak zmniejszyć prawdopodobieństwo błędów

 

Co wpływa na zwiększenie ryzyka błędów w prowadzonych sprawach? Zbyt dużo spraw przypadających na jednego pełnomocnika, za mało personelu administracyjnego, brak procedur albo błędne procedury. Być może również błędy w zarządzaniu kancelarią. Oczywiście dla banku przegranie jednej sprawy sądowej przez błąd pracownika to nie koniec świata. Banki prowadzą tysiące spraw sądowych. Jednak dla Ciebie – konsumenta – taki błąd może być niewybaczalny.

Dlatego jeśli kancelaria dba o klienta, to nie powinna dopuścić do nadmiernego przeciążenia pracą swoich prawników. A to wymaga mądrego podejścia, jak również systematycznego powiększania zespołu. A jeśli miałeś kiedykolwiek styczność z rekrutacją, to pewnie wiesz, że to nie jest łatwy kawałek chleba, aby znaleźć właściwą osobę do pracy i sprawnie ją wdrożyć. Odpowiednie prowadzenie spraw sądowych wymaga też wysokich kompetencji w zakresie zarządzania. Przydadzą się również odpowiednie procesy i procedury w kancelarii, aby minimalizować ryzyko błędów.

Jednakże już samo wprowadzenie limitów spraw przypadających na jednego adwokata wiąże się ze zwiększeniem jakości pracy. Brzmi super, niestety kryje się za tym pewna niedogodność. Gdy na jednego adwokata przypada odpowiednia do ogarnięcia liczba spraw sądowych, a dodatkowo taki adwokat ma swojego asystenta, to automatycznie cena usługi świadczonej klientowi wzrasta. Adwokat „obrobi” bowiem mniej spraw w jednym czasie, a koszty są dość wysokie.

Czy wynikają z tego korzyści dla klienta? Oczywiście, że tak! W takim modelu adwokat może poświęcić więcej czasu na jednostkową sprawę. Przygotowywane przez niego pisma są dobre zarówno pod kątem merytorycznym, jak i formalnym. Klient może czuć się zaopiekowany, ponieważ adwokat ma czas się z nim kontaktować. Nie powinno być też problemu z uczestnictwem w rozprawach, ponieważ przy mniejszej liczbie spraw spada prawdopodobieństwo kolizji terminów. Co istotne, taka usługa może być również wykonana terminowo.

Jak kancelaria radzi sobie w razie zastępstw na rozprawach?

 

Zaplanowanie pracy w kancelarii prawnej nie jest łatwe. Nie mamy przecież wpływu na to, jakie terminy rozpraw wyznaczą nam sądy. Zdarza się zatem dość często, że jednego dnia mamy wyznaczonych kilka terminów rozpraw, które ze sobą wzajemnie kolidują.

Co można zrobić w takiej sytuacji? Oczywiste jest to, że jedna osoba nie pójdzie na dwie rozprawy w jednym czasie. Dlatego przed taką sytuacją należy się odpowiednio zabezpieczyć. Najlepiej, jeśli kancelaria nie bazuje na solo adwokacie. Dzięki temu łatwiej jest zorganizować zastępstwo na rozprawie w razie wystąpienia kolizji terminów.

W naszej kancelarii na rozprawy w sprawach frankowych chodzę ja oraz mec. Katarzyną Cimek. Raz zdarzyło się, że żadna z nas nie mogła stawić się na rozprawę (COVID-19). Wtedy poprosiłyśmy o zastępstwo zaprzyjaźnioną mecenas, która również specjalizuje się w sprawach frankowych.

Dlatego też, zlecając sprawę kancelarii, weź pod uwagę, jak wygląda sprawa zastępstw na rozprawach. I znowu, wysłanie pierwszego lepszego substytuta na rozprawę z jedynym kryterium taniości to fatalne rozwiązanie. Jeśli jednak Twój pełnomocnik nie doszacował odpowiednio wynagrodzenia za sprawę frankową, może ratować się wynajęciem najtańszej możliwej opcji przy zastępstwie na rozprawie. A pewnie nie na tym Ci zależy?

 

Dlaczego sprawa frankowa tyle kosztuje? Obciążenia podatkowe – brutto, netto…

 

Kwoty, które podajemy konsumentom, są kwotami brutto. Zawierają podatek VAT w stawce 23%, podatek dochodowy – w zależności od formy rozliczeń – skala lub liniowy, a od stycznia 2022 r. dodatkowo składkę zdrowotną liczoną od dochodu.

Najłatwiej zobrazować to na liczbach. Na przykład wynagrodzenie za sprawę sądową wynosi 10 000 zł brutto. Od tej kwoty adwokat zapłaci do urzędu skarbowego 1 869,92 zł podatku VAT. Natomiast kwota 8 130,08 zł po zapłacie VATu podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym (19% od dochodu przy liniówce) oraz składką zdrowotną (4,9% od dochodu przy liniówce). Oczywiście podatek dochodowy i składka zdrowotna należą się od dochodu (przychód netto minus koszty). Tak czy inaczej obciążenia podatkowe są duże. Oznacza to, że otrzymana kwota 10 000 zł brutto wynagrodzenia nie stanowi mojego zysku.

Do tego dochodzi czynnik czasu. Sprawy sądowe ciągną się wiele lat. W każdym miesiącu adwokat powinien zawierać nowe umowy, aby zachować płynność finansową. Większość ofert kancelarii zawiera również element wynagrodzenia od wygranej, płatnego w razie osiągnięcia konkretnego wyniku oraz na zakończenie sprawy sądowej. Biorąc pod uwagę, że statystycznie sprawa frankowa trwa 5 lat, to wynagrodzenie od wygranej zastrzeżone dla kancelarii traci na wartości przez inflację.

Przeczytaj także: Jak zacząć sprawę frankową?

Od kiedy kancelaria jest na rynku?

 

Kancelarie o ugruntowanej pozycji biorą wyższe stawki niż osoby, które dopiero zaczynają. Początkujący adwokat czy radca prawny dopiero chce się wykazać. Nie może jeszcze polegać na rekomendacjach innych osób. Po prostu zaczyna pracować na własne nazwisko.

Dodatkowo taki debiutant zwykle ma mniejsze koszty prowadzenia kancelarii. Jest na minimalnym ZUSie, nie zatrudnia jeszcze pracowników, potrzebuje mniejszej powierzchni biurowej. Taki prawnik prawdopodobnie nie ma jeszcze zbyt wielu spraw i być może trudno mu poprawnie oszacować nakład pracy w danej sprawie. Liczy głównie na własną pracę. Jednak w razie jego niedyspozycji nie ma nikogo, kto pomógłby mu w prowadzeniu spraw klientów.

Kancelarie, które wyspecjalizowały się już w pewnej dziedzinie prawa, wyznaczają wyższe stawki nie tylko dlatego, że chcą odpowiedniej zapłaty za swoją wiedzę i doświadczenie. Mają też większe miesięczne koszty prowadzenia firmy. Skoro zatrudniają pracowników, to płacą ich wynagrodzenia, dodatkowo muszą zapewnić im odpowiednie miejsce i narzędzia do pracy. Większa powierzchnia biurowa to również dodatkowy koszt.

Dlaczego sprawa frankowa tyle kosztuje? Konkurencja i ryzyko w biznesie

 

Trudno się dziwić kancelariom, że chcą być rentowne i osiągać zyski. Jest to w końcu cel każdego przedsiębiorstwa. W branży spraw frankowych jest obecnie duża konkurencja, co jest korzystne dla klientów. Dzięki temu Frankowicze mają duży wybór ofert i każdy może znaleźć coś dla siebie.

Od strony kancelarii wygląda to w ten sposób, że powinna mieć własną strategię cenową. Jeśli kancelaria chce wygrywać z konkurencją najniższą ceną, to po pierwsze musi być dużą firmą, a po drugie mieć niższe koszty niż jej konkurenci. Jeśli mała kancelaria walczy z konkurencją cenami, to nie wróżę jej sukcesu pod kątem biznesowym.

 

Usługa prawna to nie batonik, który można kupić taki sam w każdym sklepie

 

Zdaję sobie sprawę, że wybór kancelarii do prowadzenia sprawy frankowej to nie lada orzech do zgryzienia. Niektórzy poświęcają na to miesiące i rozkładają oferty kancelarii na czynniki pierwsze, inni dokonują dość szybkich, intuicyjnych wyborów na zasadzie, czy dany adwokat wzbudził moje zaufanie. Niezależnie od tego, kto jaki ma budżet na sprawę sądową i podejście do wyszukiwania ofert, mam nadzieję, że udało mi się uświadomić, dlaczego każda sprawa frankowa tyle kosztuje i z czego wynika cena usługi prawnej. Ostatecznie usługa prawna nie jest produktem, który niezależnie gdzie kupiony oraz w jakiej cenie, wszędzie jest taki sam.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

https://bccadwokaci.pl/wp-content/uploads/2021/08/logo-footer.png
Wygrywamy spory z bankami
ul. 1 Maja 47, 20-410 Lublin

Śledź nas:

https://bccadwokaci.pl/wp-content/uploads/2021/09/bcc-wupad.png

Zapraszamy na nasz blog. Jest to miejsce dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji majątkowej. Miejsce, w którym osoba zadłużona być może znajdzie nadzieję wyjścia z trudnej sytuacji jaką jest nadmierne zadłużenie.

made by creosite