BlogKredyt frankowy a rozwód

9 listopada, 2023

– Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę, aż do śmierci.– oświadczył Paweł podniosłym tonem w obecności Marii, kapłana, świadków oraz zaproszonych gości. Maria nigdy wcześniej nie czuła się szczęśliwsza. To był zdecydowanie najpiękniejszy dzień w ich życiu. Były tańce do białego rana, wymarzona podróż poślubna w Turcji oraz całe mnóstwo wspólnych planów. 

Nie martwili się nawet, gdy zaraz po ślubie zaciągali pierwszy duży kredyt hipoteczny. Maria spodziewała się wtedy dziecka. Dlatego też większość formalności załatwiał Paweł. Wszystko tak dobrze się układało.

– Panie Pawle, znalazłam sposób, aby zwiększyć Wam kwotę kredytu z jednoczesnym utrzymaniem raty na poziomie 1200 zł. Dzięki temu będziecie mogli kupić to większe mieszkanie, o którym Pan mówił. No wie Pan, zaraz urodzi Wam się córeczka. Będziecie potrzebowali więcej przestrzeni. – oznajmiła Pawłowi pracownica banku podekscytowanym tonem.

– Taaak? Ale przecież mówiła Pani, że przy naszych zarobkach nie mamy zdolności na kwotę 250 000 zł. – odpowiedział zaskoczony Paweł.

– Ma Pan rację. Nie macie zdolności na kredyt w złotówkach. Dlatego proponuję, abyście wzięli kredyt we frankach. To bezpieczne rozwiązanie. Ostatnio wszyscy biorą kredyty we frankach, bo są najtańsze. – przekonywała Pawła pracownica banku.

Podpisanie umowy kredytu było formalnością. Maria ledwo była w stanie usiedzieć przy stoliku, ponieważ jej brzuch był już naprawdę duży. Najwygodniej było jej w półleżącej pozycji. Termin porodu był już tuż tuż.

Niestety po porodzie wyczekanej córeczki Pawłowi i Marii nie układało się najlepiej. Paweł coraz dłużej przesiadywał w pracy. Czuł odpowiedzialność za utrzymanie rodziny. Nie mógł też wysłuchiwać marudzenia swojej żony. Maria natomiast była osamotniona w rodzicielstwie. Cała opieka nad córką spadła na nią. Brakowało jej wsparcia męża. Odsuwali się od siebie coraz bardziej.

Aż nadszedł dzień, kiedy małżeństwo Pawła i Marii zakończyła wyniosła Pani Sędzia w gmachu Sądu Okręgowego w Warszawie, orzekając ich rozwód. Rozprawa trwała tylko 15 minut. Przez ten czas Maria zdążyła wyznać przed sądem, że nie kocha już Pawła. Po rozprawie byli małżonkowie podjęli trudy temat podziału ich majątku:

– Byłam w banku. Powiedzieli mi, że jeszcze mamy do spłaty jakieś 80 000 franków. To jakieś 320 000 zł! Jakiś koszmar z tym kredytem. Jak o tym myślę, to kręci mi się w głowie.

– Nawet jak sprzedamy nasze mieszkanie, to nie starczy nam na spłatę tego cholernego kredytu. A miał być najtańszy… Jakbym spotkał tę pracownicę banku, to bym jej coś powiedział… – krzyczał Paweł, wymachując rękami.

– Paweł, słuchaj. – Maria zawiesiła się i zaczęła płakać. – Mnie nie stać na płacenie tak dużych rat. Najlepiej by było, gdybyś ty przejął mieszkanie i kredyt na siebie. Innego rozwiązania nie widzę. Sam ten kredyt wybrałeś, to się nim teraz martw. Ja chcę się od tego uwolnić. Tak jak i od Ciebie! – histeryzowała Maria. Dosłownie kipiała złością.

Ostatecznie stało się tak, jak chciała tego Maria. Mieszkanie i spłatę kredytu przejął na siebie Paweł. Wprawdzie w przypadku kredytu stało się to nieformalnie, bo bank nie zgodził się na zwolnienie Marii z długu. Znowu ta za mała zdolność kredytowa. Grrrr…

Minęło kilka lat. Pewnego dnia wieczorem Paweł, przewijając Facebooka, natchnął się na artykuł o Frankowiczach. Przeczytał w nim, że takie umowy, jak jego, są nieuczciwe. Że można je w sądzie unieważnić. Tamtej nocy Paweł nie spał, tylko googlował temat kredytów frankowych. Czuł się, jak w amoku. „Czy ja też mogę unieważnić mój kredyt?” – pytał się w duchu.

♦♦♦

Takie historie, jak Pawła i Marii, nie należą niestety do rzadkości. Prawdziwe jest stwierdzenie, że kredyt wiąże mocniej niż małżeństwo. Problemem jest bowiem to, że w podziale majątku nie da się podzielić wspólnych długów.

 

Kredyt frankowy a rozwód – jak walczyć z bankiem?

Wielu rozwiedzionych kredytobiorców zastanawia się, jak wygląda w takiej sytuacji unieważnienie kredytu w sądzie. Czy naprawdę muszą kolejny raz dogadać się i występować razem, czy może to zrobić jeden z kredytobiorców z nich bez wiedzy czy obecności drugiego.

Aby odpowiedzieć na te pytania, muszę przybliżyć trochę, jak jest skonstruowany pozew w sprawie frankowej.  Zazwyczaj w procesach frankowych występujemy w pozwie z dwoma żądaniami. Pierwszym jest domaganie się uznania, że umowa frankowa jest nieważna w całości. A drugim -zasądzenie dotychczas uiszczonych na rzecz banku rat kredytu. Dzięki temu w sentencji wyroku mamy dwa główne rozstrzygnięcia. Tak jak na poniższym przykładzie (sentencją jest to, co widzicie):

Czy powyższe zasady można zastosować w przypadku kredytobiorców po rozwodzie?

Jeśli byli małżonkowie nie chcą ze sobą rozmawiać, to … nie muszą !

Sąd Najwyższy  w uchwale z dnia 19 października 2023 r. uznał, że po rozwodzie eksmałżonek może samodzielnie dochodzić ustalenia nieważności kredytu frankowego.

Dotychczas w tej kwestii nie było jednolitego stanowiska sądów. Można było spotkać stanowisko zgodnie z którym pierwotni kredytobiorcy – w naszej sytuacji małżonkowie – powinni razem pozwać bank o ustalenie nieważności umowy kredytu. W przypadku wystąpienia tylko przez jednego z nich istniało ryzyko odrzucenia pozwu przez sąd.  

Z drugiej strony zdarzało się również, że banki wykorzystywały brak porozumienia po stronie byłych małżonków.  W konsekwencji w przypadku złożenia pozwu tylko przez jednego z nich podnosiły zarzut braku legitymacji czynnej po stronie kredytobiorców.  

Niepewność w kwestii tego, czy eksmałżonek może samodzielnie pozwać bank o ustalenie nieważności umowy, stanowiło podstawę do przedstawienia zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu o treści: „Czy w procesie przeciwko bankowi o ustalenie nieważności umowy kredytu konieczny jest po stronie powodowej udział wszystkich kredytobiorców? 

W odpowiedzi na to zagadnienie Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 19 października 2023 r., III CZP 12/23 stwierdził, że „W sprawie przeciwko bankowi o ustalenie nieważności umowy kredytu nie zachodzi po stronie powodowej współuczestnictwo konieczne wszystkich kredytobiorców.” 

Czy to oznacza, że sąd unieważni Pawłowi umowę kredytu?

Unieważni! I to niezależnie od stanowiska Marii. Ponieważ Sąd Najwyższy przyjął, że nie jest wymagane, by wszyscy kredytobiorcy wystąpili z żądaniem nieważności, w rezultacie z takim żądaniem może wystąpić wyłącznie Paweł.

Znaczenie uchwały III CZP 12/23 nie tylko dla eksmałżonków…

Uchwała Sądu Najwyższego niewątpliwie ułatwi walkę o unieważnienie umowy frankowej wszystkim osobom, których sytuacja osobista uległa zmianie od momentu zaciągnięcia kredytu. Bezsprzecznie nie dotyczy to jednak tylko małżonków. Odpowiednio, także osoby które wspólnie zawarły umowę np. jako partnerzy czy rodzeństwo mogą samodzielnie dochodzić unieważnienia umowy. W zasadzie katalog współkredtybiorców jest otwarty.  

Wniosek z powyższej uchwały jest taki, że niezależnie od tego jaka więź łączyła Cię ze współkredytobiorcą w momencie zawarcia umowy kredytu i jaka łączy Was obecnie możesz samodzielnie wytoczyć pozew przeciwko bankowi.

Nie ma już konieczności, aby pozew przeciwko bankowi wytaczali wszyscy kredytobiorcy.

Co z zapłaconymi wspólnie ratami kredytu?

Wróćmy jeszcze to tematu zwrotu zapłaconych rat kredytu. Czytałeś już mój artykuł o tym,  czym jest nieważność kredytu frankowego? Jeśli nie, to warto, abyś w tym miejscu zajrzał do niego.

Czytaj: Na czym polega nieważność kredytu frankowego?

Za okres, gdy Paweł spłacał kredyt z Marią w trakcie wspólności majątkowej małżeńskiej, może on dochodzić połowy zapłaconych rat. Chyba że byli małżonkowie mają inne udziały w majątku wspólnym niż po ½. Albo Paweł może udowodnić, że spłacał raty kredytu ze środków pochodzących z jego majątku odrębnego.

Może cesja?

Istnieje też możliwość, aby Maria drogą cesji przeniosła na Pawła swoją wierzytelność, czyli tę połowę zapłaconych rat kredytu. Wtedy Paweł mógłby dochodzić od banku zwrotu 100% zapłaconych rat kredytu. Jednak takie rozwiązanie wymaga już dogadania się byłych małżonków.

Co z ratami zapłaconymi po rozwodzie?

Co z ratami zapłaconymi przez Pawła po rozwodzie? W tym wypadku sprawa jest prosta. Dochodzi zwrotu ich w całości. Bez żadnego podziału z Marią.

Co jeszcze powinien wiedzieć Paweł?

Nawet jak Paweł wystąpi z pozwem samodzielnie, to musi się liczyć z jedną rzeczą. Mianowicie z tym, że sąd może zawiadomić Marię o wszczęciu sprawy, a także wezwać Marię jako świadka. Chodzi o to, aby drugi kredytobiorca powiedział, w jaki sposób bank oferował im kredyt.

Kredyt frankowy, rozwód – czy można unieważnić umowę?

Reasumując, kredyt frankowy a rozwód – temat ten już nie powinien rodzić problemów. Bez wątpienia należy jednak pamiętać, aby odpowiednio wyliczyć swoje roszczenie. Rozwiedzenie małżonkowie nie muszą wystąpić z pozwem wspólnie. Może to zrobić jeden z nich bez zgody drugiego.

https://bccadwokaci.pl/wp-content/uploads/2021/08/logo-footer.png
Wygrywamy spory z bankami
ul. 1 Maja 47, 20-410 Lublin

Śledź nas:

https://bccadwokaci.pl/wp-content/uploads/2021/09/bcc-wupad.png

Zapraszamy na nasz blog. Jest to miejsce dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji majątkowej. Miejsce, w którym osoba zadłużona być może znajdzie nadzieję wyjścia z trudnej sytuacji jaką jest nadmierne zadłużenie.