BlogCzy umowy frankowe zawierane przez przedsiębiorców są nieważne?

11 lutego, 20220

Zewsząd napływają do nas optymistyczne doniesienia o kolejnych sukcesach frankowiczów-konsumentów. To sprawia, że coraz powszechniej akceptowana jest słuszność ich roszczeń z tytułu nieważnych umów kredytowych waloryzowanych frankiem szwajcarskim. Czy umowy frankowe zawierane przez przedsiębiorców również skorzystają z tej korzystnej tendencji?

Czy umowy frankowe zawierane przez przedsiębiorców można podważyć? 

Należy zacząć od tego, że prawo zapewnia konsumentom ochronę znacząco różniącą się od ochrony przysługującej osobom fizycznym prowadzącym działalność gospodarczą. W świetle prawa przedsiębiorcy uznawani są za profesjonalistów, przez co w ocenie prawodawcy nie potrzebują aż tak szeroko zakrojonego wsparcia. Rzeczywistość naturalnie nie jest tak czarno-biała, jak chciałby tego prawodawca, a przedsiębiorca rzadko kiedy stanowi dla banku podmiot równorzędny. Zarówno pod względem finansowym, jak i wiedzy, którą posiada z zakresu bankowości czy też funkcjonowania instrumentów finansowych.

Czy frankowicz-przedsiębiorca nie ma zatem możliwość podważenia umowy kredytu, którego konstrukcja została powszechnie uznana za wadliwą? W naszej ocenie takie podejście nie zasługiwałoby na aprobatę. Osoba, która prowadzi działalność gospodarczą, ma podstawę do domagania się od sądu stwierdzenia nieważności umowy kredytu frankowego. Wynika to jednak z nieco innych okoliczności niż w przypadku konsumentów.

Czy umowy frankowe zawierane przez przedsiębiorców są nieważne? Co z ochroną konsumencką w przypadku frankowicza-przedsiębiorcy?

Osobom zaznajomionym z tematyką kredytów frankowych z pewnością nie jest obce hasło „Dyrektywa 93/13/EWG dotycząca nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich”. Ten akt prawny statuuje podstawowy zakres ochrony, z jakiej korzystają konsumenci. Jest jednocześnie ważnym narzędziem, którego kredytobiorcy używają podczas sporu sądowego. Niestety w momencie, w którym to przedsiębiorca występuje przeciwko bankowi, narzędzie to traci swoją wagę i staje się nieprzydatne. Dyrektywa bowiem obejmuje swoim zakresem jedynie konsumentów, którzy definiowani są przez ten akt jako osoby fizyczne, które działają w celach niezwiązanych z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczą. Frankowicze-przedsiębiorcy nie mogą więc domagać się uznania nieuczciwych warunków umownych za niewiążące na podstawie instytucji klauzul abuzywnych. To nie znaczy jednak, że są całkiem pozbawieni oręża!

Czytaj też: O co chodzi z kredytami frankowymi?

Czy umowy frankowe zawierane przez przedsiębiorców są nieuczciwe?

Jeżeli umowy kredytów frankowych są nieuczciwe dla konsumentów, to nietrudno odgadnąć, że przedsiębiorcy mogli zostali nimi równie dotkliwie pokrzywdzeni. W umowach, które banki zawierały z osobami fizycznym prowadzącymi działalność gospodarczą, stosowano przecież analogiczne mechanizmy waloryzacyjne jak w kredytach konsumenckich. Nie posiadając zatem możliwości kwestionowania klauzul abuzywnych, frankowicz-przedsiębiorca musi skupić się na innych zagadnieniach. Należy do nich między innymi pojęcie sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Wyraźnie dostrzegalne jest bowiem powiązanie pomiędzy tą instytucją i niedozwolonymi postanowieniami umownymi. W przypadku umów kredytowych waloryzowanych frankiem szwajcarskim niezgodność ta objawia się przede wszystkim przez naruszenie równowagi kontraktowej pomiędzy stronami. Krótko mówiąc, banki posiadały zbyt dużo praw w stosunku do kredytobiorców i nierównomiernie przerzuciły na nich ryzyko. Zupełnie jak w przypadku umów zawieranych przez konsumentów.

Jak wygląda postępowanie dowodowe w sprawie frankowicza-przedsiębiorcy?

Jak już było wspomniane, przedsiębiorca podejmujący próbę podważenia umowy kredytu frankowego nie może korzystać z instytucji niedozwolonych klauzul umownych. Jest to jedna z przeszkód sprawiających, że postępowania sądowe frankowiczów-przedsiębiorców są procesami bardziej wymagającymi. Wynika to z ograniczonej możliwości korzystania z dorobku orzeczniczego, który wypracowany został na gruncie spraw konsumenckich. Pojawia się więc konieczność precyzyjnego udowodnienia niezgodności z prawem każdego podawanego w wątpliwość zapisu. Chcąc wykazać takie okoliczności jak naruszenie istoty stosunku zobowiązaniowego lub swobody umów, konieczne może być powoływanie się na opinię biegłego. Przeprowadzenie takiego dowodu niestety dodatkowo wydłuża proces oraz podnosi jego koszt.

Co z opłatami sądowymi?

Podejmując spór sądowy przeciwko bankowi, przedsiębiorcy muszą również liczyć się z koniecznością ponoszenia wyższych opłat sądowych. W przeciwieństwie do konsumentów nie korzystają oni bowiem z preferencyjnej stawki opłaty sądowej od pozwu, która wynosi 1000,00 zł. Wysokość tej opłaty dla przedsiębiorcy wynosić będzie zwykle 5% wartości przedmiotu sporu. W uzasadnionych przypadkach kredytobiorca może jednak ubiegać się o zwolnienie z konieczności ponoszenia kosztów sądowych. Dla uzyskania takiego zwolnienia niezbędne jest jednak wiarygodne wykazanie okoliczności, które je uzasadniają.

Kiedy roszczenia się przedawniają?

Kolejną z różnic, jakie występują pomiędzy sytuacją prawną przedsiębiorców i konsumentów, jest kwestia terminu przedawnienia roszczeń. Chyba nikogo już w tym miejscu nie zdziwi informacja, że konsumenci posiadają korzystniejszy termin przedawnienia, który obecnie wynosi 6 lat. Osobom fizycznym prowadzącym działalność gospodarczą przysługuje – tak samo jak bankowi – termin krótszy o połowę, czyli 3 lata. Odmienny jest również moment początkowy biegu terminu przedawnienia. Dla kredytobiorców-konsumentów wyznaczony jest na chwilę, w której konsument dowiedział się o tym, że jego umowa posiada klauzule niedozwolone. Przedsiębiorca nie może jednak powołać się na taką argumentację, ponieważ wynika ona z dyrektywy chroniącej konsumentów. Obecnie najbardziej powszechny jest pogląd, że każda rata w przypadku przedsiębiorcy przedawniać się będzie z momentem zapłaty. Niewykluczone jest jednak, że w którymś momencie sądy przyjmą rozumowanie analogiczne jak w przypadku konsumentów.

Obowiązujący obecnie wariant liczenia terminu przedawnienia przynosi jednak przedsiębiorcy również pewne korzyści. Wynikają one z tego, że – w przypadku rozliczenia nieważnej umowy – bank nie będzie mógł domagać się zwrotu wypłaconego kapitału. Z reguły to roszczenie banku ulegnie bowiem przedawnieniu.

Czytaj też: Czy kredyt frankowy się przedawnia?

Czy opłaca się walczyć w sądzie?

Jak widać, frankowicze-przedsiębiorcy postawieni są przed nieco innym wyzwaniem niż konsumenci. Nie należy jednak porzucać myśli o dociekaniu swoich praw, ponieważ korzystne rozstrzygnięcia sądowe w takich sprawach naprawdę istnieją. Dalsze sukcesy zależą w dużym stopniu od wysiłku włożonego przez kredytobiorców oraz ich pełnomocników.

Może warto w tym momencie sięgnąć pamięcią wstecz i przypomnieć sobie, jak mozolną drogę przeszli frankowicze-konsumenci. Przedsiębiorcy poprzez wszczynanie kolejnych spraw sądowych z pewnością mają szansę dotrzeć w podobne miejsce.

Przede wszystkim jednak podjęcie decyzji o wniesieniu pozwu przeciwko bankowi powinno zostać poprzedzone dogłębną, indywidualną analizą dokonaną przez profesjonalnego pełnomocnika. Wiedza i doświadczenie w tej dziedzinie mogą pomóc w określeniu szansy na wygraną oraz wysokości koniecznych do poniesienia kosztów. Dopiero taka ocena pozwoli na podjęcie w pełni świadomej decyzji o przeciwstawieniu się bankowi.

Jeśli chcesz zgłębić tematykę frankowicza-przedsiębiorcy w sądzie, gorąco zachęcam Cię do obejrzenia nagrania w tym temacie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

https://bccadwokaci.pl/wp-content/uploads/2021/08/logo-footer.png
Wygrywamy spory z bankami
ul. 1 Maja 47, 20-410 Lublin

Śledź nas:

https://bccadwokaci.pl/wp-content/uploads/2021/09/bcc-wupad.png

Zapraszamy na nasz blog. Jest to miejsce dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji majątkowej. Miejsce, w którym osoba zadłużona być może znajdzie nadzieję wyjścia z trudnej sytuacji jaką jest nadmierne zadłużenie.

made by creosite